Zaszufladkowany do: aktualności
Nie Wrocław ani Kraków – obok stołecznych to pomorskie firmy płacą najwięcej. A ma być jeszcze lepiej, bo nasze pensje rosną szybciej niż średnia krajowa.
Dwa lata temu zarabiałam 5 zł za godzinę – mówi Agnieszka Łodygowska, kelnerka z Sopotu. - Teraz mam 7,50 plus napiwki. Jakby nie patrzeć, wzrost duży, choć czekam na jeszcze więcej.
Dla ekonomistów wyniki nie są niespodzianką – od kilku lat ze zmiennym szczęściem walczymy o tę pozycję z Górnym Śląskiem. Okazuje się, że w pierwszych trzech kwartałach 2007 r. byliśmy lepsi (dane za cały 2007 r. GUS ogłosi w najbliższych tygodniach). W tym czasie zarabialiśmy średnio 2963 zł. W tym samym okresie w Mazowieckiem było to 3669 zł, a na Śląsku 2905 zł.
Jednak w rzeczywistości do Warszawy brakuje nam dużo więcej – jej wynik zaniżają zarobki mazowieckiej prowincji. Na Śląsku z kolei rezultaty zawyża wyraźnie jedna branża – górnictwo. Całe podium znacząco przebija resztę kraju – średnia w Polsce wyniosła 2685 zł.
Pensje wciąż rosną – w listopadzie były o 14 proc. wyższe niż rok wcześniej, to jeden z najlepszych wskaźników w regionach, mimo braku spektakularnych zagranicznych inwestycji.
- Mamy wiele dobrze prosperujących firm, ot cała tajemnica – tłumaczy Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska. - Mówiąc dokładniej, w gospodarce Pomorza dzieje się bardzo dobrze, bo rosnące pensje to nie tylko wynik presji rynku pracy, a coraz większych zysków naszych przedsiębiorstw. Ludzie zarabiają lepiej, ale są też bardziej wydajni. Wydatki na wynagrodzenia nie osłabiają więc firm.
- Przemysł stoczniowy i rafineryjny cały czas płaci dobrze – mówi Mariusz Andrzejczak, specjalista z korporacji budowlanej Doraco. - To nawet zabawne, że np. w Stoczni Gdańskiej, przechodzącej różne perturbacje, człowiek zarobi o wiele więcej niż np. w nowych fabrykach sprzętu AGD pod Wrocławiem. Podobnie jest w gdańskiej rafinerii czy w portach.
Jednak za wysokie pensje na Pomorzu – w przeciwieństwie do Śląska – nie odpowiadają tylko pojedyncze branże.
- Prowadzę też interesy w Warszawie i powiem śmiało – w wysokości wynagrodzeń w gastronomii Trójmiasto jest bezkonkurencyjne, oczywiście z punktu widzenia pracowników – twierdzi Jakub Szczepanik, właściciel jednej z trójmiejskich restauracji.
Czy mamy szansę utrzymać drugie miejsce? - Katowice być może będą nas wyprzedzały raz na parę miesięcy – mówi Andrzejczak. - Jeśli jednak w Chorzowie nie będzie Euro 2012 [to miasto rezerwowe - red.], Pomorze pompowane kolejnymi inwestycjami powiązanymi z Mistrzostwami Europy bez problemu ucieknie Śląskowi na stałe.
Zaszufladkowany do: aktualności
Ponad 600 milionów złotych przeznaczy w ciągu najbliższych dwóch lat gdyński port na rozwój infastruktury.
Najważniejszą inwestycją będzie budowa nowego terminalu promowego przy nabrzeżach Polskim i Fińskim we wschodniej części portu. Będzie on czterokrotnie większy niż istniejąca baza promowa w Porcie Zachodnim. Dzięki temu obsługa promów na dobę wzrośnie ponad 2-krotnie. Cumować będą mogły również większe jednostki (do 265m).
Projekt obejmuje również budowę i modernizację ulic w porcie prowadzących do terminalu, budowę i przebudowę linii kolejowych oraz budowę parkingów przyportowych.
Koszt inwestycji szacowany jest na 330 mln zł. Zarząd Portu stara się o dofinansowanie unijne z programu “Infrastruktura i Środowisko”, które może wynieść nawet 85 proc.
- Na decyzję możemy poczekać jeszcze około roku. Nie ma jednak takiej możliwości, że nie uzyskamy unijnych środków – mówi dyrektor ds. infrastruktury portowej Walery Tankiewicz.
Według planów nowy terminal powinnien być oddany do użytku w połowie 2011 r.
Inne przewidziane w “Planie Inwestycji na lata 2008-2010″ przedsięwzięcia to m.in modernizacja Pirsu Południowego, przebudowa Nabrzeża Śląskiego, przebudowa Nabrzeża Pomorskiego, przebudowa ulic Węglowej, Indyjskiej i Dokerów, rozbudowa terminalu ro-ro, budowa Centrum Logistycznego koło Trasy Kwiatkowskiego, modernizacja kanału portowego (pogłębienie do 13,5 m), zagospodarowanie rejonu Nabrzeża Bułgarskiego oraz budowa urządzeń ograniczających emisję par benzyn do atmosfery
Zaszufladkowany do: aktualności
- Chciałbym choć dorównać budynkom stawianym w Gdyni w latach 30. Bo to skarby, które są ewenementem na skalę europejską – mówił Stanisław Fiszer o swojej wizji nowego centrum kulturalnego Gdyni, które powstanie w Parku Rady Europy. Koszt: ok. 120-150 mln zł.
Przygotowany przez Fiszer Atelier projekt zwyciężył w międzynarodowym konkursie architektonicznym na koncepcję architektoniczno-urbanistyczną tzw. Forum Morskiego, czyli terenu pomiędzy Muzeum Miasta Gdyni, Teatrem Muzycznym, ul. Borchardta, skwerem Kościuszki i tzw. Aleją Topoli.
- Myślę, że słowem, które dobrze opisuje ten projekt jest “normalność”. To architektura, którą się zauważa powoli – mówił wzruszony Stanisław Fiszer tuż po odczytaniu werdyktu sądu konkursowego. - Naszym celem było podkreślenie tego, co już istnieje wokół. Nie tylko piękna naturalnego pejzażu: Kamiennej Góry czy widoku na morze, ale także budynków Muzeum Miasta Gdyni i Tearu Miejskiego.
Fiszer zaproponował usytuowanie budynków mediateki i miejskiej galerii sztuki w północnej części Parku Rady Europy i utworzenie z nich pierzei Skweru Kościuszki. Ich fronty wychodziłyby na ogromny plac, który na południu wieńczyłyby istniejące już budynki Muzeum Miasta Gdyni i Teatru Muzycznego. Zachodnią linię placu wyznaczałaby nowa siedziba Teatru Miejskiego im. Gombrowicza. Ostatnią, wschodnią pierzeją byłby szpaler drzew, czyli Aleja Topoli.
- To najzgrabniejsza formuła, by wszystkie te ważne dla miasta budynki zgromadzić i zintegrować wokół placu. Pan Fiszer niezwykle udanie “wszył” nowe obiekty w te już istniejące – przekonywał zastępca prezydenta Gdyni, Marek Stępa, który kierował pracami sądu konkursowego.
Choć Stanisław Fiszer od 40 lat prowadzi swoją pracownię w Paryżu, a od kilkunastu lat także w Warszawie, to właśnie w Trójmieście święci ostatnio największe triumfy. Gdańskie Biuro Rozwoju Miasta na podstawie jego wizji przygotowało plan zagospodarowania przestrzennego Wyspy Spichrzów. Teraz zwyciężył on w najważniejszym gdyńskim konkursie architektonicznym. - Nie ma w tym nic dziwnego: w Gdańsku kończyłem studia, a w Gdyni mój ojciec pracował jako architekt – przypomina Fiszer.
Drugie miejsce w konkursie (nagroda w wysokości 50 tys. eur) zdobyła praca gdyńskiego Studio Kwadrat, a trzecie miejsce (20 tys. eur) gdańskiej pracowni Fort.
Ogłaszając międzynarodowy konkurs na zagospodarowanie tzw. Forum Morskiego, władze Gdyni powróciły do przedwojennej idei utworzenia tu reprezentacyjnej dzielnicy miasta. - Reprezentacyjnej, ale dostępnej dla wszystkich – zastrzega Marek Stępa. - Nie chcieliśmy tu banków, urzędów i mieszkań, ale budynki kulturalne, dostępne dla wszystkich.
Cały zespół dzielnicy reprezentacyjnej Gdyni ma kosztować ok. 120-150 mln zł. W ciągu 12 miesięcy powstanie projekt architektoniczny i budowlany wszystkich obiektów. Kilka miesięcy później ruszy budowa pierwszego budynku: na razie nie wiadomo jednak którego. Powinien być gotowy na początku 2011 r.


